Special Guests

niedziela, 30 października 2011

Zrób sobie przyjemność z prasowania

Lubię prasować, bo to mnie niesłychanie odpręża. Nawet góra prania mnie nie przeraża tak długo, jak wiem, że nie muszę się spieszyć, bo następna robota czeka. Dlatego zwykle prasuję, gdy Mały już śpi, a ja nie muszę ze wszystkim tak niesłychanie gnać i pędzić.
Jedną rzeczą, która w tym całym poukładanym planie mnie nieustannie lekko irytowała, była osłona deski. Jej kolor, jej lata, i jej stan. Dziurka przez duże "D", którą celowo nieustannie powiększałam, aby mieć kopa do zrobienia nowego wdzianka dla mojej pomocnicy. No i dziś pękłam. Oto moja nowa stara deska do prasowania:



A wyglądała tak:


Choruję już od 3 tygodni, na tyle mocno, aby być skutecznie wycieńczona. Musiałam uszyć coś, co zabierze mi ciut czasu, a da duży efekt. Polecam Wam wszystkim!
potrzebne materiały:
 - tkanina 50 cm x 1,40 cm
 - sznurek (z odzysku o czym niżej)
 - maszyna, nici i chwila czasu
całkowity koszt: to koszt samego materiału - u mnie to 23 zł, ale gdybym użyła czystego, bez wzorów zamknęłoby się to nawet w 6 zł!
czas: 20 min

Odrysowujemy deskę na lewej stronie materiału:


Wycinamy z naddatkiem 8 cm z każdej strony.
Wspomniany wcześniej sznurek wycinamy razem z tunelem ze starego pokrowca. Następnie zszywamy razem z nowym materiałem


(widać, że z odzysku, bo różowy kolor jest widoczny, jednak pod spód deski podczas prasowania nie mam zamiaru zaglądać :-)

Stary materiał wyrzucamy do śmieci


i cieszymy się na wieczorne prasowanie :-D


I duża UWAGA dla tych, co użyją materiału typu góra-dół, tj. gdzie ma znaczenie, z której strony patrzymy na wzór. Bo jak widzicie u mnie cyfry są do góry nogami. Przy tym chaosie nie ma to tak dużego znaczenia, ale jeśli użyjecie np. materiału z reniferami ciągnącymi sanie, to fajnie byłoby patrzeć na bez obawy, że zaraz wszystkie prezenty z sań im wypadną i dojadą do nas z niczym ;-).

pozdrowienia
aga

12 komentarzy:

  1. fajna metamorfoza :) ja za prasowaniem aż tak bardzo nie przepadam - trochę za gorąco mi wtedy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię prasować :) Bardzo fajny pokrowiec - dziękuję za jasne wytłumaczenie sposobu wykonania. Jak będę miała chwilkę czasu, to może mojej desce zafunduję lifting...? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł na zmianę bardzo fajny, zawsze to lepsza motywacja do prasowania. Koniecznie musze zrobić sobie nowy pokrowiec, bo u mnie sterta prasownia tylko się stale powiększa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja prasować nie cierpię! Więc może zmiana pokrowca, by coś na to pomogła...Metamorfoza Twojej deski jest świetna, muszę się zmobilizować i moją ubrać na nowo, bo i w niej dziura się powiększa!
    Pozdrawiam i zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tam lubię prasować- też mnie to odpręża :)
    a pokrowiec cudny zrobiłaś
    materiał świetny
    pozdrawiam ciepło
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  6. Aga, fajny pokrowiec uszyłaś i dzięki za tutka!
    Ja też lubię prasować:)
    Niedawno kupiłam sobie słodko-kwiecisty pokrowiec w Ikea ale jak i ten się przedrze to na pewno skorzystam z Twoich rad.
    pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, to chyba będzie następna rzecz do zrobienia :))) Dzięki za inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niecierpie prasowania i zawsze odkładam to na później, ale przy takiej desce myślę że mogło się to przemiecić z przyjemność

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz to ta deska jest idealna dla jakiegoś grafika;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne, a ten patent z doszyciem starego tunelu: genialny w swej leniwej prostocie ;)
    Pozdrawiam i powoli się u Ciebie zadomawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz po sobie ślad :-)